Dla dzisiejszych dzieci smartfon, tablet czy laptop są czymś tak oczywistym jak dla wcześniejszych pokoleń kredki, książki i kaseta z bajką. Rodzice często stoją przed dylematem: z jednej strony dostrzegają potencjał edukacyjny technologii, z drugiej boją się uzależnienia, rozproszenia i treści nieodpowiednich do wieku dziecka. Jak znaleźć złoty środek pomiędzy „wszystko wolno” a „wszystko zakazane”? Pierwszym krokiem jest ustalenie jasnych zasad. Dzieci potrzebują ram, w których mogą się poruszać. Warto wspólnie określić, ile czasu dziennie mogą spędzać przed ekranem, w jakich godzinach korzystanie z urządzeń jest dozwolone, a kiedy absolutnie nie (np. podczas posiłków czy na godzinę przed snem). Dobrze też z góry ustalić konsekwencje za łamanie tych zasad, żeby uniknąć nerwowych negocjacji w emocjach. Drugim ważnym elementem jest dobór treści. Zamiast zostawiać dziecko samo z wyszukiwarką, lepiej przygotować listę sprawdzonych serwisów, aplikacji i kanałów, które łączą zabawę z nauką. Mogą to być gry logiczne, programy do nauki języków, aplikacje rozwijające kreatywność w rysowaniu, komponowaniu muzyki czy programowaniu. Warto też zachęcać dziecko, by samo opowiadało, czego się nauczyło – to dobry pretekst do rozmowy i dodatkowe utrwalenie wiedzy. Przydatnym rozwiązaniem jest domowe centrum wiedzy do którego dostęp ma cała rodzina. Może to być wspólny folder w chmurze, strona startowa przeglądarki z wybranymi zakładkami albo fizyczna tablica, na której zapisujecie adresy ciekawych stron czy nazwy wartościowych aplikacji. Chodzi o to, by dziecko wiedziało, gdzie szukać, gdy ma ochotę „poczytać coś mądrego w internecie”, a nie błąkało się bez celu po serwisach pełnych reklam i przypadkowych filmów. Istotne jest także to, by technologia nie zastępowała innych form aktywności, lecz je uzupełniała. Tablet nie powinien wypierać książek, ruchu na świeżym powietrzu, zabaw z rówieśnikami czy zwykłej nudy, która bywa źródłem najbardziej kreatywnych pomysłów. Warto uczyć dziecko, że ekran to jedno z narzędzi spędzania czasu, nie jedyne. Równie ważna jest postawa rodziców. Jeśli dziecko widzi, że mama i tata sami nie rozstają się ze smartfonem, przeglądają media społecznościowe przy stole i zasypiają z telefonem w ręku, trudno oczekiwać, że maluch będzie miał do technologii zdrowy dystans. Dlatego dobrze jest wprowadzić zasady, które obowiązują całą rodzinę, np. „telefon nie wchodzi do sypialni” czy „podczas niedzielnego obiadu żadne urządzenia nie leżą na stole”. Cyfrowe kompetencje będą w dorosłym życiu dzieci równie ważne jak umiejętność czytania i pisania. To od nas, dorosłych, zależy, czy nauczą się korzystać z technologii świadomie, krytycznie i twórczo, czy raczej popłyną z nurtem przypadkowych treści i algorytmów. Mądrze wprowadzając zasady, pokazując dobre wzorce i towarzysząc dziecku w świecie online, pomagamy mu zbudować fundament, który zaprocentuje przez całe życie.